sobota, 30 lipca 2016

-3-Uwierz mi, kiedyś wszystko się ułoży.

Natalie POV

Minęła dopiero połowa seansu, a Nicole była już przytulona do Nialla. Trochę mnie to dziwiło, ponieważ ona się nie boi takich filmów, i do tego..Niall nie jestem w twoim typie mówisz? Zaśmiałam się sama do siebie i w tym momencie na ekranie wyskoczył człowiek z piłą.
-Ciebie to śmieszy? -spytał Zayn, prosto do mojego ucha.
-A co miałeś, nadzieję, że będę się do Ciebie tulić? -prychłam i wzięłam trochę popcornu.
-Jeśli mam być szczery to na to właśnie liczyłem. -szepnął  mi do ucha, a mi przeszły ciarki, Przez to, że był blisko, czułam jego cudny zapach perfum.
-Sorki, ale takie filmy to dno. -mruknęłam i ponownie, chciałam wziąć popcorn, najwidoczniej Malik, też miał to w zamiarze, gdyż nasze ręce, się syknęły. Pierwsza wycofałam rękę, z czego się zaśmiał.
Miałam już dość siedzenia, w tym ciemnym pomieszczeniu, więc postanowiłam, że się na chwilę wymknę.
-Idę do łazienki -poinformowała  Nicole, która siedziała obok mnie, na co przytaknęła głową i posłała mi lekki uśmiech.
Wyminęłam Malika i zeszłam, szybkim krokiem po schodach. Oczywiście prawie spadając, ale na szczęście raczej nikt tego nie zawyżył. Następnie, pchnęłam duże czarne drzwi i tak trafiłam na korytarz, Wzięłam, głęboki wdech i wydech. Niech ten dzień się już skończy,,Błagam. Jak za dużo na dziś. Za dużo tego wkurzającego Zayn'a.
Weszłam do łazienki, przeznaczonej dla dziewczyn i na początku obmyłam twarz zimną wodą, a potem oparłam się o umywalkę, Westchnęłam i spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Moje długie brązowe włosy, były zawiązane w wysokiego kucyka, natomiast końcówki miały kolor niebieskiego i pomyśleć, że trzyma się to aż dwa lata. Zrobiłyśmy sobie takie z Nikolą, jak szłyśmy tutaj do szkoły, tylko jedna różnica, że ona posiada ombre. Następnie przeszłam na moją twarz. Miałam bladą cerę, do której ładnie pasowały moje szaro-niebieskie oczy. Miałam średni nos, a pod nim pełne lekko różowe usta. Nie używałam dużo make-up, bo..po co?
-Ciężki dzień? -usłyszałam damski głos. Spojrzałam w lustro i ujrzałam młodą dziewczynę, Uśmiechała się do mnie lekko.
-Nawet nie wiesz jak bardzo. -mruknęłam i odwróciłam się do niej przodem.
-Zoe jestem -wyciągła w moją stronę rękę, którą od razu ujęłam.
-Natalie -posłałam jej wymuszony uśmiech.
-Uwierz mi, kiedyś wszystko się ułoży. Doznałam to na własnej skórze.
-Mam nadzieję.
-Muszę, już iść, ale jakbyś chciała pogadać to trzymaj -podała mi małą kartkę, na której był rząd cyferek.
-Jesteś psychologiem -powiedziałam cicho, czytając wizytówkę. Podniosłam na nią wzrok i już jej nie było. -A to było..dziwne.
Postanowiłam, że wrócę na film, bo przecież nie będę tu siedzieć przez jakieś 30 minut. Pomyśleli by, że stchórzyłam. Kiedy otwierałam już drzwi do łazienki, usłyszałam huk. Cholera, chyba kogoś uderzyłam.
-Przepraszam, nic ci nie jest? -spytałam i szybko wyskoczyłam za drzwi. Zayn..
-Jest okej -mruknął i zaczął masować się po czole. Szczerze? Mała cząstka mnie cieszyła się, że go walłam. -Nie było Cię z dziesięć minut, więc postanowiłem Cię poszukać.
-Dzięki za troskę? -podniosłam brew do góry i przeniosłam wzrok na jego oczy. Miały ładny ciemnobrązowy kolor niczym gorzka czekolada. On natomiast patrzył w moje..odwróciłam szybko wzrok. -Boli?
-Już mniej. -zaśmiał się i podszedł bliżej mnie.
-Dlaczego, aż tak mnie nie lubisz?
-A muszę? -mruknęłam i przewróciłam oczami. Znowu spojrzałam na niego.
-Było by..miło -posłał mi szczery uśmiech i znowu zrobił parę kroków w moją stronę, a ja za każdym razem cofałam się do tyłu. Niestety po chwili poczułam za swoimi plecami, ścianę. Kurde..-Nie bój się -powiedział i stał już na przeciwko mnie. -Przecież nic ci nie robię.
-Zrobisz coś dla mnie? -szepnęłam i posłałam mu słodki uśmiech.
-Co tylko chcesz -przybliżył się do mnie ze flirciarskim uśmiechem.
-A więc..-zaczęłam, również przybliżając się do niego -odczep się ode mnie! -wrzasnęłam i odepchnęła go najmocniej jak mogłam. Zaczęłam iść do sali kinowej, do czasu, gdy poczułam rękę na nadgarstku. -Zostaw mnie!

Zayn POV

Zadziorna, podoba mi się to. U innych dziewczyn było inaczej. Były..za łatwe, nie to co ona. Jest inna i to jest pociągające.
-Nie możesz zrozumieć tych prostych słów? ODCZEP SIĘ! -krzyknęła, patrząc się na mnie swoimi oczami, w których było pełno nienawiści. Nienawiści do mnie, ale na długo.
-A ty nie możesz zrozumieć, że tego nie zrobię?! -Podniosłem trochę głos, przez co ona spojrzała na mnie wystraszona. Dobra..może to nie było trochę podniesiony głos, tylko..bardzo.
-Co ty chcesz, możesz mi odpowiedzieć? -spytała już łagodniej, cięgle próbując uwolnić swój nadgarstek z mojej ręki. Życzę powodzenia.
-Ciebie -odpowiedziałem spokojnie. Zauważyłem, że się spięła.
-Sorki, ale nie jestem przedmiotem -warknęła i spojrzała na swoje buty. Coraz mniej odwagi?
-Wiem, Natalie -szepnąłem i pociąłem ją za rękę, aż wylądowała na moim torsie. Oczywiście pierwsze co zrobiła to zaczęła mnie bić pięściami. -Ale od razu mówię, niedługo będziesz moja -wyszeptałem jej prosto do ucha, a następnie go lekko przygryzłem.
Po chwili Natalie wyrwała się z mojego uścisku i po prostu uciekła. Nie odpowiadając mi nic, na moje słowa, zostawiła mnie samego na środku korytarza. Uśmiechnąłem się zwycięsko do siebie, a następnie oblizałem swoje wargi.
-To jeszcze nie koniec, Natalie.
Nie wróciłem już na sale kinową, do niech. Wyszedłem z budynku, kierując się w stronę internatu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz