środa, 20 lipca 2016

-2-Moim zdaniem to zwykły kobieciarz i dupek.

Natalie POV

Od razu po dzwonku spakowałam swoje rzeczy i szybko wyszłam z klasy. Nie chciałam już słuchać jakiś głupich komentarzy z ust Zayn'a.
-Powiesz mi, gdzie Ci się tak śpieszy? -spytała Nicole, stojąc już obok mnie.
-Tak jakoś -wzruszyłam ramionami i posłałam jej lekki uśmiech. -Masz ochotę na rogalika ze sklepiku?
-Nie całą godzinę temu miałyśmy śniadanie, Natalie. -uniosła brwi i spojrzała na mnie dziwnie. To, że na co dzień jem te twoje fit jedziecie nie oznacza to, że ja się tym najadam, ale ci przecież tego nie powiem.
-Wiesz..suchar z dżemem to nie jest śniadanie na taki stresujący dzień -zaśmiałam się nerwowo.
-Dobrze się czujesz? -zadała kolejne pytanie. Miałam jej odpowiedzieć i nawet otworzyłam już usta, ale poczułam, że wpadam na kogoś i razem z tą osobą ląduje na ziemi. Cholera, staram się omijać go szerokim łukiem, a on nagle pojawia się przede mną.
-Proszę, proszę kogo my tu mamy. -usłyszałam jego śmiech. -Koleżanka z ławki.
Wstał, a następnie sie otrzepał. Ja wykonałam to samo, co on. Czemu miałam nadzieję, że poda mi rękę? No tak nadzieja matką głupich.
-Jestem Nicole -zaczęła moja przyjaciółka i wystawiła w stronę blondyna rękę, którą po chwili uścisnął.
-Niall -odparł milszym tonem niż czarnowłosy.
-A ty? Jak się nazywasz, skarbie?
-Nie twój interes, Zayn. -warknęłam w jego stronę, a następnie pociągłam Nicole za ramię.
-I tak się dowiem, kochanie! -krzyknął, przez co pół szkoły zwróciło na nas uwagę. Idiotą to on jest.
-Czemu tak wrednie się zachowujesz w stosunku do niego?
-A ty jakbyś się odzywała do osoby, która przez pół lekcji gadała Ci o zboczonych rzeczach, a od tego, że ma takie plany na ciebie? -mruknęłam i oparłam się o moją szafkę, do której doszliśmy.
-Po prostu wpadłaś mu w oku i chłopak, próbuję Ci jakoś zaimponować. -Zaczęła go bronic
-Moim zdaniem to zwykły kobieciarz i dupek. -podniosłam głowę i rozszyfrowałam szafek. Następnie wyjęłam z niej książki od matematyki. Nicole zrobiła, dokładnie to samo co ja.
-Jak go poznasz to zmienisz zdanie.
-Tylko, że ja nie chce go poznawać.
-No to niestety, ale i tak idziesz ze mną i Niallem do kina. Pewnie Zayn też będzie.
-Kiedy ty się z nim umówiłaś? -uniosłam brwi do góry.
-Kiedy ty wrzeszczałaś na Zayn'a i Nie umówiłam się, po prostu Niall zaproponowała wypad, aby się lepiej poznać z nami i od razu mówię, nie jest w moim typie.
-Ugh..kiedy?
-Emm dziś -powiedziała i posłał mi lekki uśmiech. Westchnęłam i kiwnęłam twierdząco głową. To nie będzie miłe popołudnie moim zdaniem.

~~~~

Po zakończonych lekcjach z Nicole udałyśmy się do naszego pokoju. Jak dobrze ją zrozumiałam to chłopaki mają przyjść po nas, gdyż kończą wcześniej.
Rzuciłam się na łóżko i nie miałam zamiaru z niego wstać. Moja ochota na kino była poniżej zera.
-Idziemy prawdopodobnie na horror.
-To co? -podniosłam głowę, aby spojrzeć na przyjaciółkę. -Nic strasznego w nich nie ma. To fikcja.
-Wiem, wiem. Tak tylko mówię.
Przewróciłam oczami i znowu ponownie moja głowa wylądowała w poduszce.
Ciekawe co by było gdyby Nikola siedziała wtedy na moim miejscu. To on by ją zaczepiał? Mówiłby jej te denerwujące głupie komentarze? Czy może dałby sobie spokój, bo to mnie widział na tym cholernym balkonie.
Po chwili poczułam ciężar na plecach.
-Złaź ze mnie -mruknęłam, starając się zrzucić ze mnie Nikole. Na marne.
-A będziesz dla nich milsza? Są nowi i pewnie czują się dziwnie w nowym otoczeniu.
-O tak, już. -prychłam i ponownie spróbowałam ją ściągnąć. Udało się i przez co Nicole spotkała się z podłogą.
-Ała?
Nie odpowiedziałam tylko wstałam z łóżka oraz podeszłam do szafki, gdzie wcześniej zostawiłam telefon. Wziąłem go do ręki i odblokowałam.
-Jest godzina 15:46, za chwilę mam lekcje kółko muzyczne. -spojrzałam na nią, a ona patrzyła się na mnie i kiwnęła głową.
-Niall pisał, że film zaczyna się o 17:20. Zdążysz?
Wzruszyłam ramionami.
-Dobra Tomlinson ja spadam, jak coś będziemy pod telefonem. -pomachałam jej wcześniej wymienionym przedmiotem i szybko wyszłam z pokoju. Kierunek sala numer 32, czyli na samym dole i na dodatku drugim końcu szkoły. Nie mogło być lepiej.

-Dzień Dobry - przywitałam się wchodząc do środka klasy i wszystkie oczy skierowały się na mnie, ale brakowało mi tylko..pani -Wyszła gdzieś? -dodałam patrząc na Liam'a, mojego kochanego brata.
-Nawet jak my przyszliśmy jej nie było -odezwał się Louis. To akurat był braciszek Nicole i przy okazji najlepszy przyjaciel mojego brata. Co za zbieg okoliczności.
Nie odpowiedziałam, tylko skinęłam głową i usiadłam obok starszego Payne. Oczywiście nie zapominając o tym, że jak już siedziałam obok niego, nie zapomniał mnie poczochrać po włosach.
-Kretyn -mruknęłam, śmiejąc się cicho pod nosem.
-Słyszałem, młoda.
-Ej jestem tylko o rok młodsza.
-Chyba - do naszej konwersacji dołączył Tomlinson. -Nicole, ciągle nie przekonała się, aby chodzić z nami na zajęcia?
-Niestety nie -mruknęłam i spojrzałam na swoje trampki -muszę się męczyć z wami godzinę sama.
-Nie zapominaj, że zawsze możesz ten czas przeznaczyć dla mnie -usłyszałam głos Zayn'a. Ty sobie chyba żarty robisz, człowieku.
-Nie dzięki. Już wolę ich. -pokazałam na brata i Louisa
-Jak tam sobie chcesz - wzruszył ramionami, przy okazji puszczając mi oczko i usiadł na drugim końcu sali. Chociaż dobrze, że tak daleko.
-Kto to był? -spytał cicho Liam, ciągle zerkając na Zayn'a, który usiadł na przeciwko nas. Nie ma jak sobie siedzieć w kółku, a na przeciwko mieć osobę, którą już po pierwszej rozmowie się nie lubi.
-Zayn Malik. Jest nowy i jest kompletnym idiotą.
-Oceniasz, książkę po okładce?
-Nie. -prychłam -no może trochę, ale po pierwszej rozmowie, taki się wydaje.
-Okej, niech Ci będzie. -Uniósł ręce w obronie, a następnie szybko zamknął mnie w szczelnym uścisku.
-Od kiedy tobie tak się na miłość wzięło?
-Od kiedy, tamten brunet się gapi w twoją stronę. -szepnął mi do ucha i pocałował mnie w czoło.
-Ej ale tak misiek beze mnie? -oburzył się Lou i po chwilę dołączył do nas.
-Dusicie mnie -wyszeptałam, starając się wyplątać, ale na marne.

~~~~

Stałam w holu, czekając na Nicole. Jest już 17:10, miała być tu jakieś...3 minuty temu.
-Jesteś już -powiedziałam, patrząc na idącą w moją stronę przyjaciółkę.
-Sorki, za spóźnienie. Śpieszyłam się i założyłam dwa inne buty. Zorientowałam się w połowie drogi i się wróciłam.
Zaśmiałyśmy się i wyszłyśmy ze szkoły.
-Widzę, że tworzysz nowe trendy Panno Tomlinson, a potem co? Będziesz chodzić w samych skarpetkach, które do tego nie są jeszcze do pary?
-Żeby się jeszcze nie zdziwiła. Pamiętasz, kto Cię szykował na randkę z Matteo?
-Nie zaczynaj tematu o nim -syknęłam. Nie chce o nim gadać, to ciągle do mnie wrażliwy temat i wole go na razie omijać. -Gdzie Ci dwaj?
-Czekają już w kinie. -odparła, a ja kiwnęłam głową.

-Cześć -przywitał nas Niall, lekko się uśmiechając.
-Hej -odpowiedziałyśmy tym samym.
-Idziemy? -spytał i otworzył nam drzwi do budynku, abyśmy mogły wejść pierwsze. -A więc mamy miejsca zarezerwowane, jeszcze tylko jedzenie i możemy iść.
-Głodomór z Ciebie. -zaśmiała się Nicole -Ciekawe czy taki sam jak z Naty.
-Nie jestem głodomorem- mruknęłam, a ona spojrzała na mnie wzrokiem "Tak, jasne" -No może trochę. Nie ma Zayn'a? -dodałam, lecz szybko ugryzłam się w język.
-Czeka już w sali, powiedział, że tu jest za dużo ludzi. -blondyn pokazał ręką na sale numer 13.
Z tym się akurat zgodzę, zaskakująco było tu dużo osób.
-Nat to może idź Zayna, a my z Niallem kupimy popcorny.
-Ale..-zaczęłam
-Bo jak znam Ciebie, zjesz w szybko po drodze. -powiedziała, pokazując mi język. Odwzajemniłam, oczywiście.
-No dobra.
Ruszyłam w stronę sali, ale przedtem wzięłam bilet od Nialla. Rząd dziesiąty, a miejsce czternaste.
Kiedy byłam już w środku, spojrzałam na górne siedzenia. Od razu Zayn mi pomachał i pokazał ręką, abym przyszła. Niechętnie zaczęłam iść po schodkach na górę. Jak się okazało, na moje dzisiejsze nieszczęście znowu musiałam koło niego usiąść. Ten dzień jest moim pechowym.
Usiadłam obok niech, nawet się nie witając. Bo po co już 3 raz w tym dniu.
-Widzę, że humorek dopisuje.
-Oh, zamknij się Malik. -syknęłam, a on się zaśmiał -Co cię tak bawi?
-Ty -spojrzałam na niego, a on uśmiechnął się do mnie lekko -Myślę, że źle zaczęliśmy naszą znajomość.
-Takie życie -posłałam mu fałszywy uśmiech.
-Chociaż zdradź mi swoje imię.
Westchnęłam.
-Natalie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz