wtorek, 19 lipca 2016

-1-TRZEBA BYĆ SOBĄ

Zayn POV

Otworzyłem zaspane oczy i przetarłem je rękoma. Następnie usiadłem na łóżku oraz oparłem się ścianę. Spojrzałem w moją lewą stronę i ujrzałem, że na drugim łóżku jeszcze śpi mój przyjaciel, Niall.
Od dziś jesteśmy w szkole z internatem. Chodzilibyśmy do normalnej szkoły, gdyby nie fakt, że nas wywalili i jedyną opcją była ta szkoła.
A dlaczego zostaliśmy wyrzuceni? Bo kto by się męczył z takimi ludzi jak ja i Nialler. Byliśmy i nadal mamy zamiar być szkolnymi "niegrzecznymi chłopcami". Taka nasza natura i nikt nie ma prawa jej zamieć. Bo przecież jak to każdy mówi.. "TRZEBA BYĆ SOBĄ".
Wziąłem mojego jaśka i rzuciłem w Horana. Skutek był taki, że farbowaniec spadł z łóżka.
-Czy ciebie już do końca pojebało Malik?! -warknął, wstając z drewnianej podłogi i patrząc na mnie wzrokiem mordercy.
-Nie jeszcze nie -wyszczerzyłem się w jego stronę, przez co odrzucił mi moją poduszkę. Na szczęście mam idealny refleks przez co nie oderwałem.
-Za karę, idziesz mi zrobić śniadanie idioto. -mruknął i podszedł do komody i wyciągnął z niej bokserki i skarpetki. Następnie z następnej szafki wyjął koszulkę i czarne spodnie. Odwrócił się w moją stronę -co się tak patrzysz..powinieneś być już na dole i robić mi jajecznice.
-Mam niezłe widoki. -zażartowałem, przez to znowu spiorunował mnie wzrokiem. Oho, chyba nasz Niall ma zły humorek.
-Zajmuję łazienkę.
-Jasne blondi! -krzyknąłem za nim, a odpowiedziało mi tylko trzaśniecie drzwiami. Jaki miły.. -Ej Horan! Przecież nie zajdę tam do nich w samych bokserkach!
-To sobie poczekasz.
Przewróciłem oczami i znowu usiadłem na łóżku. W tej szkole..minusem było to, że wszytko musieliśmy sami robić. Gotować, sprzątać czy prać. Od tego są kobiety, no nie?
Po chwili, mój telefon zaczął dzwonić, więc przeniosłem na niego wzrok. Na wyświetlaczu pokazała się moja dziewczyna Perrie. Nie chętnie podniosłem telefon do ucha.
-Halo? -spytałem, udając zmęczonego.
-Obudziłam cię?
-Tak jakby. -mruknąłem i przewróciłem oczami. Mogę się już rozłączyć?
-Kiedy możemy się zobaczyć? Tęsknię, Zayn.
-Perrie, dobrze wiesz, że już nie mieszkam w Liverpoolu. Teraz jestem w Londynie.
Usłyszałam jej westchniecie.  No tak.. dziewczyna się stara, a ja olewam. Nowość.
-Zayn, kocham cię i nawet jeśli będę musiała czekać na ciebie to ja to zrobię.
-Sadzisz, że związek na odległość przetrwa? -syknąłem i podniosłem się z łóżka. Podszedłem w stronę balkonu. -W filmach to się raczej nie udaje.
-Ale my nie jesteśmy w filmie, kochanie. My damy radę, prawda?
-Nie wiem sam.
Otworzyłem balkon i oparłem się o futrynę.
-Czyli chcesz to zakończyć? -spytała, gdy w tym samym czasie po drugiej stronie akademiku na balkonie zobaczyłem drobną brązowowłosą dziewczynę. Stała w czarnych spodniach i luźnej białej koszulce. No nie powiem. Brzydka to ona nie jest. -Halo?
-Co? -wyrwała mnie z rozmyśleń.
-Spytałam się czy chcesz to zakończyć.
-Nie sądzisz, że tam będzie lepiej?
-Może masz rację..Kocham Cię, Zayn.
-Ja.. -zacząłem i nagle do pokoju wparował Niall pokazując ręką, że łazienka wolna i mam się pospieszyć. -Musze kończyć, Niall się gotuje. Żegnaj Perrie.
Rozłączyłam się zanim zdążyła coś powiedzieć.
-Uuuuu zerwałeś z Perrie. Będziesz teraz płakać w poduszkę?
-Oh oczywiście. Do tego będę jadł lody i oglądał komedie romantyczne. Pewnie będę rozmyślam co by było. -złapałem się za serce i zacząłem udawać zdesperowaną dziewczynę. Po chwili razem z Niallem zaczęliśmy się śmieć.
-Dobre stary. -poklepał mnie po ramieniu -idź się wyszykować bo zaraz spadamy na lekcje. Zacząć zabawę w chuliganów. -uśmiechnął się w moją stronę, co odwzajemniłem.
Rzuciłem telefon na łóżko i tak jak wcześniej blondyn sięgnąłem po bieliznę oraz czarne spodnie z dziurami na kolanach, a do tego czarna bluzka z nadrukiem. Wziąłem to wszystko w ręce i ruszyłem do łazienki.

Natalie POV

-Wiesz, że dziś mamy lekcje ze starszą klasą? -powiedziała Nicole, przywracając mnie na ziemię.
-Um serio? Z którą klasą? -spytałam, spoglądając na nią. 
-Jak dobrze pamiętam to była to klasa 3d. -odpowiedziała z lekkim uśmiechem. -Najgorsza klasa nam się trafiła. Prawdopodobnie mają dwóch nowych uczniów. 
-Super -mruknęłam i spojrzałam na swoje trampki. Razem z Nicole jesteśmy tak patrzeć najmniej znane w tej szkole. Nie należymy, do żadnej elity ludzi popularnych z czego się cieszę. Nie lubię takich ludzi, którzy myślą, że pieniądze dają szczęście. Ważne to co człowiek ma w środku, a nie na sobie. 
-Co ty dziś taka w chmurach? Cięgle myślisz o Matteo? -szturchnęła mnie
-Nie.. On to przeszłość. Zastanawiałam się nad czymś. 
-Nad czym? 
-Co bybyło gdyby nie było pieniędzy.
Zaśmiała i pociągła mnie za rękę, abym przyśpieszyła krok. Za chwilę już byliśmy pod klasą, gdzie mieliśmy lekcje. Jak dobrze widziałam, była już większość naszej klasy oraz również starszych. 
-Cześć wam! -przywitałyśmy się z naszymi. Odpowiedzieli nam tym samym i po chwili nawiązaliśmy z nimi rozmowę. 

~~~~

-Czy wszyscy już są? -spytała Pani Argan, patrząc raz na dziennik raz na klasę. 
Nagle do sali wbiegł chłopak o czarnych włosach, a tuż za nim blondyn. 
-Przepraszamy za spóźnienie. -mruknął ten pierwszy, przewracając oczami -to się będzie więcej razy powtarzać. 
Gdy to powiedział połowa klasy wybuchła śmiechem, więc pani skarciła ich wzrokiem. 
-Dobrze panie.. -spojrzała teraz na czarnowłosego, wyczekująco. 
-Malik. 
-A więc dobrze panie Malik. Dla ciebie i dla twojego kolegi zostały dwa wolne miejsca na samym końcu klasy. 
Spojrzałam gwałtownie w lewą stronę...cholera. Czy akurat teraz musieliśmy mieć lekcje tam gdzie są ławki dla czterech osób? 
-Zamień się miejscem -szepnęłam do Nicole, która przyglądała się tamtej dwójce jak mnie mam. 
-Co? 
-Zamień. Się. Miejscem. -powtórzyłam wolno i wyraźnie, aby zrozumiała. Niestety nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo po chwili do moich uszu doszedł dźwięk odsuwającego się krzesełka. 
-Czyli to ciebie widziałem dziś na balkonie.
Odwrociłam się powoli w stronę sąsiada, aż spotkałam jego brązowe tęczówki. 
-Słuucham? -wydukałam
-No dziś rano. Stałaś i gadałaś przez telefon. 
-Moze..-mruknęłam i tym razem moje oczy skupiły uwagę na zeszycie od biologii. 
-Jestem Zayn i radzę Ci zapamiętać to imię.

~~~~
DO NASTĘPNEGO :) <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz